Zarejestruj się!
Wirtualne Mapy - społeczność turystów. Dołącz do nas aby czytać całość artykułów i komentować!
Ostatnio wyświetlane przez
  • Monika Godawska
  • Piotr Głąb
  • Adam Checinski
  • Andrzej Dzirba
  • Dariusz Dzirba
  • Stefan Cebula

Ubezpieczenie bez startu i lądowania

Ostatnio kupowalismy bilet z Łodzi do Londynu. Szacowna linia Ryanair oprócz blietu oferuje także ubezpieczenie. A właściwie nie ona tylko firma esky.pl, w której można za niewielkie pieniądze wykupić ubezpieczenie na czas wyprawy zagranicznej. Koszt ubezpieczenia na 2 tygodnie wyniósł nieco ponad 60 zł dla jednej osoby.


Ubezpieczenie obejmuje wiele standardowych zdarzeń, które mogą nas spotkać po drodze, w tym także uszkodzenie bagażu i napad przy bankomacie w trakcie wypłacania pieniędzy. Oprócz tego w ubezpieczeniu znalazły się pozycje: "zwrot kosztów karnetu na wyciąg narciarski"  (250 euro),  "świadczenie w przypadku zamknięcia narciarskich tras zjazdowych" (20 euro za dzień), "zwrot kosztów wypożyczenia sprzętu narciarskiego" (20 euro na dzień). Nie wiem dlaczego ubezpieczyciel wspiera narciarzy i jak takie ubezpieczenie działa i na jakich zasadach jest przyznawane. Bo jeśli jest wypłacane po prostu za samo np. zamknięcie stoków narciarskich, to aby wycieczka się zwróciła wystarczyłoby wybrać miejsce ze stokami i trafić na słaby sezon (musi być między 15 grudnia, a 15 marca), kiedy pogoda jest kiepska. Przeliczając: np. bilet do Anglii kosztuje ok. 150 euro w dwie strony razem z ubezpieczeniem na 2 tygodnie czyli 14 dni. Czy to oznacza, że jeśli trafię na nieczynny stok (abstrahując od tego czy w Anglii są takie czy nie - powiedzmy że wybrałem wyjazd w austriackie Alpy) to za 14 dni dostanę 200 euro (200 bo tyle maksymalnie można tutaj dostać)?


Tyle fantazjowania. Jest jeszcze jedna ciekawostka. Otóż paragraf 6 punkt 1 ubezpieczenia mówi o tym, że jest ono ważne od momentu przekroczenia granicy Polski przy wyjeździe do momentu przekroczenia tej granicy w drodze powrotnej. Oczywiście w ramach wskazanych w ubezpieczeniu dat wyjazdu i powrotu. Pojawia się pytanie: czy oznacza to, że ubezpieczenie jest ważne dopiero kiedy samolot znajdzie się poza granicami kraju? A co ze startem i lądowaniem w Polsce? Jak wiadomo to najniebezpieczeniejsza część podróży. Chyba, że już sama odprawa i wejście na pokład traktowane jest jako przekroczenie granicy?


Ubezpieczyciel podaje wiele definicji. Jest nawet definicja amatorskiego uprawniania narciarstwa, bankomatu, lawiny i dzikich zwierząt. Definicji granicy jednak nie ma. Prawdopopdobnie należy szukać jej gdzie indziej. Tylko co na to ubezpieczyciel?


Czy ktoś ma doświadczenie lub pomysły w tym temacie? A może ktoś jest zapalnoym narciarzem...?

Dariusz Dzirba
może zakładają że każdy polak ma ubezpieczenie, które działać będzie w chwili startu i lądowania... czy to za proste wytłumaczenie?
  • 15/02/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Zbigniew Głąb
myślę raczej że to opiera sie na momencie przekroczenia granicy przy odprawie. Tylko gdzie znaleźć taki zapis prawny?
W dodatku powszechne ubezpieczenie (wynikające z opłacania składek) nie obejmuje np. zgubienia albo uszkodzenia bagażu na lotnisku. Pytanie czy jeśli to się stanie w Polsce to ubezpi...
  • 15/02/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Dariusz Dzirba
a czy granica nie kończy się po odprawie celnej? tam są przecież służby graniczne... potem to przestrzeń międzynarodowa mająca zdaje się inne regulacje niż lokalne. Tak sobię myślę na głos...
  • 15/02/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Zbigniew Głąb
też mi się tak wydaje. Tylko ciekawi mnie gdzie to jest zapisane i na co można sie powoływać
  • 15/02/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Zerknij na obrazek ...
Reload Image
... i wpisz cyferki, które widzisz w pole powyżej