Zarejestruj się!
Wirtualne Mapy - społeczność turystów. Dołącz do nas aby czytać całość artykułów i komentować!
Ostatnio wyświetlane przez
  • Stefan Cebula
  • Bartek Niedźwiedzki
  • Andrzej Dzirba

Auto-travel

Mieliśmy jechać na Mazury. Skończyło się na kierunku całkowicie przeciwnym!


Wraz z grupą znajomych postanowiliśmy udać się w tygodniową podróż po Polsce w miejsca, na które żywo przyjdzie nam ochota. Samochód i 7 dni do dyspozycji... Zaczynamy.


Pierwej, obraliśmy sobie za cel Wrocław. Trochę wstyd, ale we Wrocławiu byłam zaledwie raz i to przejazdem. POdróż z Bydgoszczy zajęła nam około 4 godzin, wieczór postanowiliśmy spędzić na mieście, coby łyknąć trochę klimatu tego pięknego miasta. W planach park przy Hali Stulecia, Kościół Garnizonowy z wieżą widokową, piwko, a następnego dnia miejskie targi.


Swoją drogą, targi na Dworcu Świebodzkim są przeurocze - nie wierzyłam, kiedy powiedziano mi, że muszę przejść około 3km wzdłuż torów przebijając się przez turecką odzież, żeby dotrzec do płyt winylowych, starych książek i ciekawszych osoblikowości - jednak okazało się, że to prawda.


Ukrainka sprzedaje papierosy za 7 zł. Okazuje się, że to bubel bez akcyzy, kręcone, w paczce po Marlboro. Zdarza się.


Kolejnym celem jest Karpacz, rozbijamy się na campingu. Spacer po centrum, następnego dnia - Śnieżka.


Idziemy niebieskim szlakiem, bo w internecie znajduje się informacja, że czerwony jest w remoncie - okazuje się, że to nieprawda;


Idąc tak drugą, albo trzecią godzinę ma się wrażenie, że jest się na obczyźnie - Gehen Sie bitte, immer gerade aus!


Podbijamy Śnieżkę.


Wracając rozmawiamy o dalszej podróży. Wypada na Czechy - czy to nie miałbyć wyjazd po Polsce?


Rano zahaczamy jeszcze o Szklarską Porębę i wodospad Szklarki - mój ulubiony. Po drodze zaznajamiamy się z Panem, który idzie do pracy ze swoim Bernardynem do pracy pod schronisko, Pan jest fotografem, a psisko pozuje z turystami. Facet dojeżdża tam przez całe życie maluchem, a drugi pasażer waży 90 kilo.


Śmigamy granicę czeską, pierwszy przystanek Jablonec. Mieliśmy zbyt duże oczekiwania względem tego miasta, bo okzało się, że oprócz sławnej sztucznej (ale bardzo drogiej) biżueterii i bardzo komunistycznej zabudowy nie ma tam nic ciekawego. Paciorki, bransoletki i inne - ładne, ale.. trochę kiczowate. Odjeżdżamy.


Wracamy, kierunek Harrachov. Jest tu tak pięknie, że postanawiamy kupić regionalnego Franciska i rozbić się na noc. Polecam obiady! Kafejek jest sporo, ale jest jedna restauracja/kawiarnia na głównym skrzyżowaniu, obok marketu Norma gdzie naprawde godny i syty obiad zapłacimy 95 koron (15zł). Mozna płacić złotówkami.


Kolejny dzień to wyjazd z Czech i długa podróż do małopolski. Drogą losowania zeszłej nocy, padło na Kraków.


Tutaj nocuje nas znajomy student. Pierwsza noc w łóżku, to coś pięknego..


Kraków kladycznie - Wawel (chociaż byłam tutaj 3 razy do dopiero teraz, po zdaniu matury z historii doceniłam n a p r a w d ę  wartość tego miejsca. Jadwiga, Kościuszko, Jan Kazimierz, Jagiełło (!).... przy grobie Piłsudskiego trochę płaczę.


Czas na obiad - polecam knajpę u Babci Maliny - duży wybór pierogów, smacznie i tanio. Pozwalamy sobie zwrócić uwagę na wszelkich ulicznych artystów - malarzy, gitarzystów (niektórzy z nich porywają za serduszko..)


Wieczór postanawiamy spędzić z naszym kolegą studentem.


Pieniążki powoli się kończą - czas wracać. Przystanek w Częstochowie i siu do Bydgoszczy.


Jeżeli ktoś miałby ochotę pkusić się o coś podobnego, to taka impreza kosztowała nas ok. 300 zł/osobę. Przy paliwie na gaz, 3 noclegach na campingu i rozpieszczania się pod względem prowiantu. (śniadania, obiady, słodkości, kolacje, kawa, piwo)


Wyjazd był zupełni na dziko, jednakże... Właśnie dlatego był taki fantastyczny Smile  Polecam każdemu, ponieważ jest to niesamowita przygoda z wieloma zwrotami akcji i o których możnaby isać bez końca.


Kto wie, czy to jedyny taki wyjazd, wakacje mamy przecież do końca września..


Smile


 


 

Załączniki
   i 3 inni  lubi to.
Bartek Niedźwiedzki
Fajne A knajpa u Babci Maliny gdzie jest w Krakowie?
  • 22/07/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Iga Ruselka
z tego co pamiętam, to przy ul. Szpitalnej, na prawo od Floriańskiej bardzo swojskie jadło
  • 22/07/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Zerknij na obrazek ...
Reload Image
... i wpisz cyferki, które widzisz w pole powyżej