Zarejestruj się!
Wirtualne Mapy - społeczność turystów. Dołącz do nas aby czytać całość artykułów i komentować!
Ireneusz Gębski
Autor
Ireneusz Gębski

Autor: "W cieniu Sheratona", "Spowiedź bezrobotnego", "Moja żmija", "Od moroszki po morwę" i paru innych pozycji. Blog:http://ireneuszgebski.blogspot.com/

Kategorie
Podróżowanie i transport / Zakupy /
Mapy
Powiększ mapę

Pierwsze dni w Blackpool

Pierwsze dni w Blackpool

Niechętnie jechałem do tego miasta. Na różnych forach internetowych czytałem bowiem, że jest to miejsce ociekające seksem i tłuszczem fast foodów. Poza tym miało tu śmierdzieć octem, miało być brudno, zimno i nieprzyjemnie. Mimo to zaryzykowałem...

Dzień pierwszy


Przed południem wybrałem się na zwiedzanie miasta. Zacząłem oczywiście od chluby Blackpool, czyli nadmorskiej promenady. Nie wiem co Anglicy widzieli w tym fragmencie burego Morza Irlandzkiego, ale właśnie to miejsce wyznaczyli sobie na narodowy kurort, do którego ściąga co roku około dziesięciu milionów turystów. Wzdłuż promenady rozlokowana jest trudna do zliczenia ilość hoteli, w tym takich jak: Hilton, Imperial, Sheraton, Metropole czy Savoy. W całym Blackpool wraz z pensjonatami jest ich ponad trzy tysiące. Spacer utrudniał mi nieco porywisty wiatr i wdzierające się wraz nim bryzgi słonej wody, która podczas przypływu wlewa się nawet na jezdnię. Po drodze zajrzałem do olbrzymiego salonu gier (miasto to bywa niekiedy nazywane angielskim Las Vegas).

Galerie

Riverdance
przypływ
Obraz 547
Obraz 540
Obraz 347
Molo
Blackpool
Sztorm
Deszcz nad molo
Riverdance
   lubi to.
Iga Ruselka
ciekawe spostrzeżenia. Czasem pierwsze wrażenie bywa mylne..
  • 15/04/2013
  • ·
  • Lubię
  • ·
Zerknij na obrazek ...
Reload Image
... i wpisz cyferki, które widzisz w pole powyżej